Co nas pchnęło do tego, by samodzielnie wydać książkę?
Koty, rzecz jasna!
Kto choć raz został spiorunowany przez nie wzrokiem, wie, że z tymi bestyjkami nie ma żartów.
Bo kiedy już powstały rymy oraz futrzaste portrety, nie można było ot tak zamknąć puchatej zgrai w szufladzie. Tego nie robi się kotom.
Łobuzy zażądały książki! A że koci apetyt nie zna granic (o czym się przekonał każdy skromny dostawca puszek), oprócz książki zażyczyły sobie kalendarza.
Wydawcy rozkładali ręce. Wiersze? Mruczki? Komu to potrzebne?
A kociugi nie spuszczały z nas oczu:
— Najwyższy CZAS NA KOTY! Nie poradzicie sobie same? — prychały. — A cóż to jest wydać książkę, pfff!
Co było robić? Kot każe, sługa musi.
I tak oto samodzielnie wydajemy książkę „Czas na koty”, a wraz z nią kalendarz. Wiadomo wszak nie od dziś, że:
Pomysłodawcą, reżyserem i producentem filmów jest Szyszkodar, któremu składamy ogromne podzięKOTania!